To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum Akordeonistów
Forum Polskiego Portalu Akordeonowego

Naprawa i konserwacja - Brzęczenie głosów

Telemah - Śro 11 Lis, 2009

Robisz tak - kładziesz głośnicę płaską stroną na stole - i te skórki które nie przylegają do głośnicy i odstają więcej jak kilka milimetrów kwalifikują się do wymiany - głosy z usztywniaczami mają do wymiany również sam uszczelniacz.Skórkę kup sobie w jakimś warsztacie kaletniczym/szewskim/rymarskim jedną niezużytą oryginalną skórkę weź ze sobą żeby porównać twardość /gibkość tak żeby kupić odpowiednią .Zwróć uwagę że stosuje się 2 grubości skórek w większych stroikach jest grubsza skórka w mniejszych troszkę cieńsza- więc musisz zakupić 2 grubości skórek.Skórki kiedyś kleiło się na szelak ale teraz wszyscy używają klejów (i często zaworków plastykowych zamiast skórzanych)-nawet w fabrykach dobrych marek :smile: polecam klej polimerowy- używa się go najczęściej do styropianu- przezroczysty pachnie alkoholem gęsty i elastyczny ale twrdszy po zaschnięciu niż np. butapren lub też klej szewski.Usztywniacze wytniesz z tworzywa - polecam okładki od skoroszytów, plastykowe teczki na dokumenty okładki z tworzywa itp... ważna jest podobna elastyczność tworzywa i grubość - można zmierzyć np. suwmiarką.Na usztywniacz przyklejasz kółeczko ze skórki - może być z cienkiej wytniesz większym dziurkaczem kółka trzeba przyklejać bo bez nich usztywniacze mają tendencje do odpadania przy mocnym zadęciu.

Ps.I tak nie ominie Cię wymiana/regeneracja uszczelniaczy klap !! Oraz ponowne uszczelnianie powierzchni stycznej !! Od razu kup sobie skórkę na nową uszczelkę miecha
chyba że chcesz wydać ok 20pln na samoprzylepną specjalną uszczelkę taką jak montują
w dzisiejszych akordeonach

Ps2.Mam patent na regenerację uszczelniaczy klapek !! Sprawdza się i pozwala odwlec na spory czas wymianę tych skórek :smile:

eu - Śro 11 Lis, 2009

Wszystko super ale ogólnie to ta cyja ma być na jakiś rok a nie do końca życia więc liczyłbym na coś bardziej prowizorycznego... :smile: bo generalnie mam trochę wyrzuty że z tym przedmuchem to moja wina, bo było dobrze i teraz trochę boję się bardziej to rozgrzebywać żeby jeszcze czegoś nie zepsuć... a jeśli było dobrze to może zrobiłem jakiś błąd który łatwo naprawić? :cool:
Telemah - Śro 11 Lis, 2009

Trzeba przewoskować głosy które mają przedmuch i zmienić skórki - inaczej akordeon mimo szczelnego miecha i korpusu będzie puszczał powietrze a ty zamiast spokojnie grać będziesz musiał tak wachlować miechem że nie będziesz się mógł skupić na graniu bojąc się że w najmniej spodziewnym momencie zbraknie raptem powietrza - sam to przerabiałem.Tutaj nie ma prowizorki-ona się i tak odbije stukrotnie , nie wazne ile lat ma sprzęt nie ważne jaką ma wartość zasady są te same . Wymień chociaż te skórki które przy postawieniu na sztorc głośnicy zupełnie opadają na dół i są już naprawdę miękkie i "sflaczałe" inaczej akordeonowi będzie notorycznie brakło powietrza. To jest jeden z nielicznych akordeonów z bydgoskiej fabryki który ma w miarę normalnie chodzące basy a Twój jeszcze ma głosy bugariego więc tym bardziej warto wymienić choć to co jest najpilniejsze.
eu - Śro 11 Lis, 2009

No to porozglądam się za kaletnikami w najbliższym czasie, a teraz wypada trochę poświętować :smile: do usłyszenia :smile:
Anfiertjew - Czw 12 Lis, 2009

Cytat:
Ps2.Mam patent na regenerację uszczelniaczy klapek !! Sprawdza się i pozwala odwlec na spory czas wymianę tych skórek

Zdradzisz może ten sekret szerszej publiczności, czy też jest to patent, na którym chcesz zbić miliony ojro i uciec, pławiąc się tam luksusach, na wyspy kanaryjskie, względnie do Azji ;) ?

Telemah - Czw 12 Lis, 2009

Z tego co wiem jest to znane w kręgach osób naprawiających akordeony.Robisz tak bierzesz kawałek jak najdrobniejszego brzeszczota do cięcia stali i przeciągasz po powierzchni wyklepanej skórki uszczelniacza lekko dociskając (tak aby nie porwać) wtedy nierówności znikają i skórka lepiej uszczelnia starcza w zależności od wcześniejszego zużycia na naprawdę spory okres czasu.
eu - Pon 16 Lis, 2009

No dobra, po krótkiej przerwie spowodowanej brakiem czasu wracam do tematu :wink: po dokładniejszym obejrzeniu skórek dochodzę do wniosku że nie są w takim złym stanie, żeby je wymieniać. Szczególnie te w stroikach przepuszczających powietrze są całkiem niezłe (są usztywnione folią metalową bo to najniższa oktawa w 16''). Tu rodzi się pytanie, wszystkie te stroiki które przepuszczają powietrze sąsiadują ze sobą, więc podejrzewam, że jest jakiś inny powód dlaczego tak się dzieje. Co to może być? Jeszcze raz przypomnę, że na początku tego nie było, dopiero po ruszeniu cyi przeze mnie coś się stało :neutral: A, i jeszcze jedno, jak odpowiedź na to pytanie już się znalazła w tym temacie już się znalazła to przepraszam :smile:

Poza tym postanowiłem jednak wyjąć kilka głosów w celu przeszlifowania wewnętrznych języczków, w międzyczasie skombinowałem sobie trochę wosku i tu pytanie jak należy zawoskować umieszczone z powrotem głosy? Szczególnie chodzi mi o to, jaka powinna być konsystencja wosku w momencie nakładania. Czy do wosku należy coś dodawać (ten, który mam ja pochodzi ze świecy woskowej którą przypadkiem posiadałem w domu, w tej chwili go przetopiłem i stwierdzam że dość szybko zastygając staje się kruchy, jeśli dalej próbuje się nim manipulować)?

Telemah - Wto 17 Lis, 2009

Hmmm więc tak:

Dwie metody -pierwsza łatwiejsza i trudniejsza

http://forum.cyja.pl/viewtopic.php?t=659

zamiast "profesjonalnej" zalewy możesz użyć zwykłego czystego wosku pszczelego !!
Świeczka może być oszukana ! Wosk pachnie miodem szczególnie intensywnie przy topieniu i jak się topi to wydaje jeszcze taki dziwny "kościelny" zapaszek w kościołach używa się najczęściej świec z wosku pszczelego dlatego w kościele istnieje taki swoisty delikatny zapaszek - myślę że przyjemny. Jeśli świeczka topi się bezzapachowo lub nie pachnie miodem to nie jest to pszczeli wosk.Wosk pszczeli nawet po zastygnięciu nie kruszy się prawie w ogóle i cały czas jest lekko plastyczny z pszczelego wosku można strugać cienkie strużyny nożem i one się nie rozpadają ani nie krzą !! Tak jak mówiłem Biorąc pod uwagę "klasę" instrumentu możesz użyć czystego wosku odetnij z niego wąski kawałek i za pomocą lutownicy stop wosk w odp. miejscu - szczegółowy opis w linku który zamieściłem.

Ps.Jeśli są przedmuchy to albo skórki są do bani albo wosk jest spękany i stary - czasem tego na pierwszy rzut oka nie widać.

eu - Wto 17 Lis, 2009

Na 100% była to świeca z prawdziwego wosku, nie mam porównania i może dlatego wydaje mi się kruchy :wink: Przy okazji spróbuję może przewoskować tę część głośnicy która miała przedmuchy i tu jeszcze jedno pytanie, czy muszę zdjąć stary wosk czy wystarczy tylko uszczelnić nową warstwą na ten stary?

Kurde, robi się dla mnie krępujące że tyle pytań zadaję :neutral:

Telemah - Wto 17 Lis, 2009

Stary wosk jest do wywalenia uważaj tylko żeby nie obluzować większej ilości stroików .

Ps.Jeśli chcesz pójść na łatwiznę to ustaw lutownicę na taką temp. żeby wosk się lekko topił a nie parował/dymił wtedy możesz na nowo rozpuścić ten stary wosk co jest jak ostygnie to nei będzie w nim pęknięć/skaz bo się na nowo przemiesza i zestali.

eu - Nie 22 Lis, 2009

No dobra, póki co jakoś się to trzyma, zobaczymy teraz co będzie z nauką :cool: dzięki Telemahu :smile: +pomógł :smile:
Gustaw - Wto 15 Gru, 2009

Tak jak napisałem już w wątku o "czarnym pokrętle", z czystej ciekawości i zainspirowany tym wątkiem rozbebeszyłem nieco naszego Poldka.

Telemah napisał/a:
Skórki jeśli ich brak trzeba uzupełnić choćby przez to że stare skórki oraz brakujące nie tylko psują brzmienie ale i powodują że instrument staje się łakomy na powietrze i choć miech jest szczelny to przy wolnej grze może Ci brakować powietrza w najmniej odpowiednim momencie - zapomnij wtedy o zagraniu np. tanga :smile: a przy grze wielu dźwięków jednocześnie np. akordów z włączonymi 3-ma chórami pomimo dobrej szczelności miecha powietrze będzie przechodziło przez akordeon jak przez sito !! :cool:


Mamy ten sam "problem", tzn mamy i nie mamy - na tym etapie nauki nawet nie zauważymy brzęczeń i przedmuchów ale po otwarciu instrumentu jest jasne, że skórek brakuje. W weekend wrzucę trochę zdjęć. Instrument gra bo gra ale widać czeka mnie trochę delikatnej roboty.
Grać nie potrafię ale smykałkę do technicznych prac zawsze miałem więc może coś tam ponaprawiam sam.
Ten wątek zawiera mnóstwo przydatnych informacji.
Jeżeli możecie wskazać jeszcze inne źródła rad to wrzućcie - a jak będę potrzebował rady "na gwałt" to wiem gdzie mam zapukać ... właśnie tutaj.

Telemah napisał/a:
O proszę - to jest o wiele rzadszy model z BFA niż Flis,Victoria czy Carmen.Polonez jest moim zdaniem chyba najfajniejszy z produktów MUZY ma bardziej "zjadliwą" mechanikę basową niż inne i wygodniej się na tym gra niż na innych wspomnianych przeze mnie akordeonach. Oczywiście cudo toto nie jest :cool: Ps.W polonezach tak jak we wczesnych Victoriach bywały importowane głosy - sprawdź czy są na nich wybite jakieś oznaczenia !! Na polskich nie ma żadnego sygnowania :smile:


eu napisał/a:
Zauważyłem i właśnie miałem o to zapytać - są opisane Bugari, a z tego co wiem to bardzo dobra i bardzo droga marka... Wręcz dziwne.


Ano właśnie. Zauważyłem na niektórych blaszkach (stroikach?), ale tylko na niektórych, wybitą nazwę Bugari.
Jak zrobię zdjęcia to stanie się jasne gdzie ta nazwa się pojawia.

Pozdrawiam

Gucio

PS
eu, jak tam regenracja Twojego Poldka ? Sukces czy porażka ? Słychać efekty twojej pracy czy to jednak zawracanie głowy ?

eu - Wto 15 Gru, 2009

1. U mnie też tylko część głosów jest opisana jako Bugari...

2. Z efektów byłem na początku zadowolony ale teraz z powrotem wszystko się zaczyna walić :neutral: no ale póki instrument gra to go trzymam, to tylko na jakiś czas póki nie uzbieram na coś nowszego. Nie wiem czy to ja coś zrobiłem źle - bo to moje pierwsze doświadczenia z akordeonem w ogóle - czy może te polske cyje już tak mają że tak czy inaczej będą się sypać. No i teraz zastanawiam się czy brać się za poprawianie jeszcze raz. Ogólnie bezpośrednio po naprawie było całkiem całkiem, ale od razu się pojawiła jedna nowa drobna usterka - zupełnie nie wiadomo skąd.

Telemah - Wto 15 Gru, 2009

Polskie cyje się sypią i będą się sypały.Taki ich "urok" ja po kolei w swojej dawnej victorii przykleiłem na nowo 2/3 guzików i kilka klawiszy , sporo rzeczy powymieniałem i później już nie grzebałem w niej tylko grałem .Odpadły w trakcie jeszcze 3 guziki więc wkleiłem i złamałem jeden popychacz w basach - dolutowałem kawałek nowego drutu.Później już nic się nie działo , nowy właściciel nie odnotował do dziś żadnej awarii.Jeśli chodzi o defekty głosów/brzęczenie itd.. to po jednokrotnym usunięciu tych niedogodności oraz zawoskowaniu "podejrzanych" głosów na nowo , wymianie części skórek nic się nie ujawniło przez ponad 5 miesięcy ciągłego użytkowania (czasem nawet po 5-6h dziennie), może słabo się przyłożyłeś do naprawy.
eu - Wto 15 Gru, 2009

No ale nie ma co porównywać, Ty masz już wprawę a to mój pierwszy raz :roll: ogólnie założenie mam takie żeby nauczyć się podstaw a potem kupić coś lepszego jak wiesz... a jak nabiorę natchnienia to będę poprawiał poprawki.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group